Podobno Polska jest jak obwarzanek. Najciekawsza na obrzeżach. W tamtym roku próbowałam południowej części, w tym - ogryzłam północ. Województwo lubuskie odwiedziłam już wcześniej parokrotnie. Tym razem pomyślałam, że lubuskie jest lustrzanym lubelskim. Małe zagęszczenie, rubieże kraju, przepaściste przestrzenie, tylko że leśne! Gdzie nie gdzie mijałam łagodniejsze lub pokaźniejsze wzgórza. Jakby Lubelszczyznę lasem zasiał! To znaczy - zasadził. Praktycznie około godzinna droga z Zielonej Góry do granicy z Niemcami to droga przez wielki, wspaniały sosnowy las. Z rzadka mija się po drodze łąkę lub jakąś wioskę. Zielona kraina. Wycieczkę do Parku Mużakowskiego zniweczył deszcz, zaś na Festiwal Słowian i Wikingów - potworny okołoszczeciński korek. Impreza zdążyła się skończyć zanim się doturlałam. W drodze na wybrzeże podziwiałam pomorskie aleje drzew wzdłuż dróg. Mają swój urok, choć są klaustrofobic zne. Na niektórych odcinkach dwa auta mijają się na słowo, ...
Stajnia na Działach Grabowieckich