Przejdź do głównej zawartości

Nasze konie




Fascynatka 

(Barbarossa-Fruzia po Ekstern)

Rasa: czysta krew arabska

Ur. 2014 r.

Ze mną jest od września 2022 roku. Fascynatka od źrebaczka zwana była Safirą, gdyż jej pierwszy właściciel pragnął posiadać konia o takim właśnie imieniu. Zatem jest to jedyne słuszne i uznane przez kobyłę imię.

Safira to prawdziwy szlachetny, dumny koń - wyprosisz o wszystko, nie zmusisz do niczego. Misia do czochrania, wrażliwa, zrównoważona osobowość, ale jeśli coś ją przerasta wykaże silny opór, bo charakterek jest i koniec. W terenie odważna i niepłochliwa. Jazda na niej to czysta przyjemność. Wytrzymała jak przystało na araba, zawsze chętna żeby rozpuścić nogi w galop. Lubi towarzystwo ludzi i zawsze przychodzi się przywitać. 






B-Daisy

(Wiedźmin Ponysport - Barbi)

Rasa: kuc feliński

Ur. 2020 r.

Przyjechała do mnie w 2023 roku jako 3 letnia czupurna i absolutnie rozbrajająca urokiem kucynka. Nietuzinkowej maści z rybim oczkiem, pokrojem przypomina małego arabka. Często uważana za źrebaczka Safiry :)

Daisy to podręcznikowy prawopółkulowy sangwinik. Mały wielki czubek i jeszcze większa gwiazda. Nie ma zamka, którego nie rozszyfruje. Ogrodzenia, przez które się nie teleportuje. Nie zostawisz żadnej nowej rzeczy w jej zasięgu, żeby nie włożyła tam najpierw pyska, a potem kopytka. Do wszystkiego jest pierwsza. Koniecznie trzeba głaskać i czochrać. Błyskawicznie się uczy i zdaje się, że naprawdę lubi wykonywać nowe zadania. Jest niesamowicie pojętna, bystra i ciekawa świata, uwielbia skakać. Przez to wszystko czasem jest doprawdy nieznośną, diabelską istotą, ale jak nie kochać tej wariatki? No i lubi dzieci, a dzieci uwielbiają ją :) 


Fotografie Safiry i Daisy autorstwa Igi Malarz.


Farah Layla 

(Poświt SR - Fascynatka po Barbarossa)

Rasa: czysta krew arabska

Ur. 2025 r.

Przyszła na świat późnym wieczorem jako pierwsze źrebię Safiry. Dlatego, czyniąc mnie hodowczynią koni arabskich :), otrzymała imię z arabskich słów oznaczających "radość - farah" i "noc - layla". W pierwszych dniach swojego życia to była najweselsza i najruchliwsza istotka z jaką miałam do czynienia ostatnio, a może kiedykolwiek? Niesamowite ile takiej pozytywnej energii płynącej z samego faktu zaistnienia mieściło się w takim małym zwierzątku <3 

Dla przyjaciół Lajlusia ;) 

Fot. u góry - Wojciech Chudzik








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sesja zdjęciowa - luty 2026

 Skierbieszowska historyjka według fotografa Wojciecha Chudzika. Kto zgadnie w jakim wieku były robione te zdjęcia? XX czy XXI? ;) Dziewczyna, spódnica pasiak i stary dom we wsi pod Skierbieszowem - to mała podróż w czasie. 

Jak się tu znaleźliśmy, czyli historia pewnej wycieczki

Dzisiaj mija dokładnie pół roku od przeprowadzki do naszego obecnego domu. Przyszłyśmy tu na własnych osobistych nogach. My - banda czterech bab. Dwie kobyły i dwie kobity. 30 kilometrów. Potrzebowałam przenieść moją arabkę i kucyka z pensjonatu dla koni do naszego nowego domu w Majdanie Skierbieszowskim. Nie było to zbyt daleko, żeby nie zrobić sobie z tego wycieczki. Poprosiłam o pomoc moją przyjaciółkę, która z entuzjazmem reaguje na moje nawet najbardziej stuknięte pomysły (im bardziej stuknięte tym lepiej).  Plan był taki: człowiek na Safirce i kucyk-luzak w łapkę, obok człowiek na rowerze dla asekuracji. Deszcz miał sieknąć dopiero wieczorem. Wyjedziemy z rana, spokojnie zdążymy.  Nic nie poszło zgodnie z planem, heh... Tak 14 kwietnia rano zjawiłyśmy się z Anetą w Siennicy Nadolnej. Z rowerem. Najpierw popas. Po niecałej godzinie konie stwierdziły, że się najadły, więc wyruszyłyśmy w drogę. Siennica Nadolna - Rudka - Baraki - Chełmiec - Wólka Kraśniczyńska - Drewniki - ...