Przejdź do głównej zawartości

Obalamy mity dotyczące koni. Nr 3


Mit 3. "Konie żywią się owsem"

Owies jest bardzo istotnym składnikiem końskiej diety. Spotykam się jednak ciągle z powszechnym przekonaniem, że owies jest absolutnie niezbędnym pokarmem dla koni. Co nie jest prawdą! W obecnych czasach ogromna liczba koni jest zwierzęciem towarzyszącym, zatem niezbyt często pracującym, bardzo często w ogóle niepracującym. Dla konia takich koni owies nie tylko jest zbędny, a nawet może być szkodliwy.

 Zacznijmy od początku.

Jako gatunek koń to zwierzę stepowe. Podstawowym pokarmem dla takich zwierząt jest trawa. Jest to pokarm w większości składający się z wody. Jeśli trawa jest wyschnięta, jest pozbawiona części wody, nadal będzie stanowić podstawę diety (w warunkach udomowienia nazwiemy to sianem). Następnie trawa składa się głównie z celulozy, czyli wielokrotnie złożonego węglowodanu, znaczy cukru. Popularne nazwy tego składnika roślin to błonnik lub włókno. Cukier ten przekształca się w energię w procesach fermentacyjnych, co zajmuje kilka do kilkudziesięciu godzin. W trawie występują niewielkie ilości białka i tłuszczu. Zawiera ona też różne witaminy oraz mikro- i makroelementy. Zatem dieta dzikich koni to trawa uzupełniana innymi roślinami: ziołami, liśćmi drzew, pędami, młodymi gałązkami. Zimą, po sezonie wegetacyjnym, konie nie gardzą suchymi trawami i roślinkami, suchymi liśćmi, wygrzebanymi z ziemi kopytem korzonkami. Podobnie nie przeszkadza im śnieg, spod którego nawet grubej warstwy wykopią trawę, albo coś mniej apetycznego w chudych miesiącach. 

Taki pokarm zasadniczo pokrywa w stu procentach potrzeby żywieniowe dzikich koni. Zimą pewnie pojawi się (oprócz oczywiście niedoboru energii, dzikie konie zimą wyraźnie chudną) niedobór beta-karotenu, czyli prowitaminy witaminy A. Dieta wyłącznie roślinna nie zapewnia wystarczającej ilości sodu, prościej mówiąc soli. Dlatego koniom domowym podaje się lizawki solne. Natomiast dzikie konie prawdopodobnie uzupełniają sobie sód liżąc... ziemię! Glina to dość łatwo dostępna forma minerałów. Nie mylić z piaskiem - ten, gdy znajdzie się w przewodzie pokarmowym konia może spowodować kolkę. Czasem można przyłapać konie na pastwisku zdrapujące w pewnych miejscach darń i liżące ziemię, także mimo leżącej obok lizawki. Ewidentnie w glinkach gustują :).

Dalej...

Suszoną trawę czyli siano, także słomę, która bywa dodatkiem diety (wszystko to rośliny jednoliścienne), nazywa się paszą objętościową. Siano można robić też z innych gatunków roślin (dwuliściennych), np. lucerny. Siano to świetny substytut trawy dostępny cały rok w każdym klimacie. Świeża trawa (zaliczymy tu też liście, pączki roślin, warzywa okopowe czy niektóre owoce) to pasza objętościowa soczysta. Zawiera dużo wody. Przez to jest cięższa od siana, ma większą objętość. Duży koń może zjeść nawet 50 kg trawy w ciągu doby! Zajmuje mu to kilkanaście godzin! 

Najważniejsze: pasza objętościowa stanowi podstawę diety koni. Układ pokarmowy konia jest zbudowany w ten sposób, że potrzebuje być wypełniony treścią pokarmową o wysokiej zawartości włókna, a niskiej zawartości pozostałych składników pokarmowych, aby prawidłowo działać.

Z drugiej strony, koń MUSI zjeść kilkadziesiąt kilogramów trawy, żeby się najeść, a skoro zabiera to tak dużo czasu... 

No właśnie... Tu zaczynają się schody dla koni udomowionych pracujących...

Pominę wieki historii od momentu udomowienia koni oraz najróżniejsze sposoby użytkowania koni i warunki hodowli... 

Przejdźmy od razu do przykładu przeciętnego konia, niezbyt "rasowego", gdzieś w Polsce, na niezmechanizowanej wsi, tak kilkadziesiąt lat wstecz, a może i wcześniej... Koń pracował jako siła pociągowa od wschodu do zachodu słońca razem ze swoimi gospodarzami lub ze swoim woźnicą - cały dzień w trasie. Niby kiedy koń-pracownik miałby zdążyć uskubać kilkadziesiąt kilogramów ździebełek przy tak napiętym grafiku? Z tego właśnie powodu pojawiła się potrzeba skoncentrowania dawki pokarmowej w małej objętości paszy, którą koń może zjeść stosunkowo szybko. 



Tutaj dumie wkracza ziarno zbóż. Zboża to tak zwana pasza treściwa. Zawierają mało wody i mało włókna, natomiast dużo węglowodanów w formie skrobi. To wielokrotnie złożony cukier, który w organizmie zostaje przekształcony w źródło energii znacznie szybciej niż włókno! 

Na przykład w krajach gorącego klimatu popularny w żywieniu koni był jęczmień. W warunkach europejskich to owies zdobył największą popularność. Owies zawiera korzystny stosunek skrobi do tłuszczu i białka w porównaniu z innymi zbożami. Znaleziono pożądany koncentrat energii - zjedzenie pełnej dziennej dawki uzupełniającej paszę objętościową zajmuje ciężko pracującemu zwierzęciu w sumie maksymalnie 1,5 - 2 godziny. Dzisiaj konie pracujące tak ciężko, jak kiedyś koń w rolnictwie, stanowią tylko cześć populacji koni. Jednak, jak przypuszczam wyniesione "z dziada pradziada" przekonanie, iż koń potrzebuje porządnej michy zboża albo kaszki, aby utrzymać dobrą kondycję nadal pokutuje w społeczeństwie. Zapomniano, że micha ściśle wiąże się ze sposobem użytkowania konisiów....

Dużo owsa lub innych pasz treściwych będzie potrzebował np. koń rekreacyjny pracujący kilka godzin dziennie, koń sportowy, koń rajdowy, który czasem pokonuje kilkadziesiąt kilometrów dziennie, ogier reproduktor albo klacz źrebna czy karmiąca swojego źrebaczka. Lecz koń młody, jeszcze nieujeżdżony, koń tzw. rodzinny, na którym czasem ktoś pojedzie w teren, albo pojeździ po placu, albo koń do patrzenia, albo koń typu kosiarka :) zupełnie nie potrzebuje pasz treściwych. Pastwisko lub siano jest najodpowiedniejszym i wystarczającym sposobem karmienia takich istot. W takim wypadku przekarmienie owsem może powodować np. otyłość, nadmierną pobudliwość (bo organizm nie ma jak spożytkować energii), tzw. przebiałkowanie (co z kolei które może objawiać się obrzmiałością kończyn i obciąża nerki) i tak dalej... Nadprodukcja energii z łatwo fermentującej skrobi znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia ochwatu lub lub innych chorób metabolicznych u koni. 

Dla jasności...

Zapotrzebowanie na energię z paszy zależy także od wielu innych czynników. Od wieku, stanu zdrowia, typu i rasy konia. Przykładowo na dokładnie tej samej diecie prymitywny kucyk czy koń islandzki z krainy lodu może być tłustym pączkiem, a koń pełnej krwi angielskiej może być szkieletorem, gdyż tzw. 'przyswajanie paszy' jest cechą w dużej mierze dziedziczną, zatem charakterystyczną dla rasy koni. Jednocześnie z pozoru podobna pasza bywa drastycznie różna. Trawa trawie nie równa, jedna konia utuczy, druga odchudzi, bo nic nie warta, a wiosenna wysokocukrowa gwałtownie wprowadzona do menu może zabić... 


Podsumowując, nie jest prawdą że konie potrzebują owsa, bo inaczej umrają...

Generalnie należy przyjąć, że konie jedzą trawę i siano, a owies jest dodatkiem w określonych przypadkach. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sesja zdjęciowa - luty 2026

 Skierbieszowska historyjka według fotografa Wojciecha Chudzika. Kto zgadnie w jakim wieku były robione te zdjęcia? XX czy XXI? ;) Dziewczyna, spódnica pasiak i stary dom we wsi pod Skierbieszowem - to mała podróż w czasie. 

Jak się tu znaleźliśmy, czyli historia pewnej wycieczki

Dzisiaj mija dokładnie pół roku od przeprowadzki do naszego obecnego domu. Przyszłyśmy tu na własnych osobistych nogach. My - banda czterech bab. Dwie kobyły i dwie kobity. 30 kilometrów. Potrzebowałam przenieść moją arabkę i kucyka z pensjonatu dla koni do naszego nowego domu w Majdanie Skierbieszowskim. Nie było to zbyt daleko, żeby nie zrobić sobie z tego wycieczki. Poprosiłam o pomoc moją przyjaciółkę, która z entuzjazmem reaguje na moje nawet najbardziej stuknięte pomysły (im bardziej stuknięte tym lepiej).  Plan był taki: człowiek na Safirce i kucyk-luzak w łapkę, obok człowiek na rowerze dla asekuracji. Deszcz miał sieknąć dopiero wieczorem. Wyjedziemy z rana, spokojnie zdążymy.  Nic nie poszło zgodnie z planem, heh... Tak 14 kwietnia rano zjawiłyśmy się z Anetą w Siennicy Nadolnej. Z rowerem. Najpierw popas. Po niecałej godzinie konie stwierdziły, że się najadły, więc wyruszyłyśmy w drogę. Siennica Nadolna - Rudka - Baraki - Chełmiec - Wólka Kraśniczyńska - Drewniki - ...

Nasze konie

Fascynatka   (Barbarossa-Fruzia po Ekstern) Rasa: czysta krew arabska Ur. 2014 r. Ze mną jest od września 2022 roku. Fascynatka od źrebaczka zwana była Safirą, gdyż jej pierwszy właściciel pragnął posiadać konia o takim właśnie imieniu. Zatem jest to jedyne słuszne i uznane przez kobyłę imię. Safira to prawdziwy szlachetny, dumny koń - wyprosisz o wszystko, nie zmusisz do niczego. Misia do czochrania, wrażliwa, zrównoważona osobowość, ale jeśli coś ją przerasta wykaże silny opór, bo charakterek jest i koniec. W terenie odważna i niepłochliwa. Jazda na niej to czysta przyjemność. Wytrzymała jak przystało na araba, zawsze chętna żeby rozpuścić nogi w galop. Lubi towarzystwo ludzi i zawsze przychodzi się przywitać.  B-Daisy (Wiedźmin Ponysport - Barbi) Rasa: kuc feliński Ur. 2020 r. Przyjechała do mnie w 2023 roku jako 3 letnia czupurna i absolutnie rozbrajająca urokiem kucynka. Nietuzinkowej maści z rybim oczkiem, pokrojem przypomina małego arabka. Często uważana za źrebaczka Sa...