Przejdź do głównej zawartości

Wąwóz Majdan Skierbieszowski

W Majdanie Skierbieszowskim znajduje się  wąwóz z łatwo dostępnym źródełkiem. 

Jadąc od strony Zamościa drogą krajową nr 843 docieramy do skrzyżowania w dole wsi (w takiej dolince). Jest tam widoczny duży budynek OSP i murowana kapliczka tuż przy szosie. Na tym skrzyżowaniu należy skręcić w prawo. Przejeżdżamy tym samym nad malutką rzeczką w rowie i zaraz za nią znowu pojawia się zakręt w prawo w leśną drogę. Tamtędy można wejść do wąwozu. Początkowo droga jest względnie szeroka i równa, więc stosunkowo łatwo przejść się z wózkiem dziecięcym lub rowerem przynajmniej kawałek ;). Idąc wzdłuż strumienia, który płynie daleko w dole jaru, docieramy do źródła. Dalej debra stopniowo się zwęża, a gdzie nie gdzie rozgałęzia. Kończy się wyjściem na pola uprawne (brak ścieżki!) rozciągające się w stronę Marcinówki i Podwysokiego. 

Spacer wzdłuż wąwozu może trwać całe powolne 10 minut :)  Ma on około 500 m.














Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sesja zdjęciowa - luty 2026

 Skierbieszowska historyjka według fotografa Wojciecha Chudzika. Kto zgadnie w jakim wieku były robione te zdjęcia? XX czy XXI? ;) Dziewczyna, spódnica pasiak i stary dom we wsi pod Skierbieszowem - to mała podróż w czasie. 

Jak się tu znaleźliśmy, czyli historia pewnej wycieczki

Dzisiaj mija dokładnie pół roku od przeprowadzki do naszego obecnego domu. Przyszłyśmy tu na własnych osobistych nogach. My - banda czterech bab. Dwie kobyły i dwie kobity. 30 kilometrów. Potrzebowałam przenieść moją arabkę i kucyka z pensjonatu dla koni do naszego nowego domu w Majdanie Skierbieszowskim. Nie było to zbyt daleko, żeby nie zrobić sobie z tego wycieczki. Poprosiłam o pomoc moją przyjaciółkę, która z entuzjazmem reaguje na moje nawet najbardziej stuknięte pomysły (im bardziej stuknięte tym lepiej).  Plan był taki: człowiek na Safirce i kucyk-luzak w łapkę, obok człowiek na rowerze dla asekuracji. Deszcz miał sieknąć dopiero wieczorem. Wyjedziemy z rana, spokojnie zdążymy.  Nic nie poszło zgodnie z planem, heh... Tak 14 kwietnia rano zjawiłyśmy się z Anetą w Siennicy Nadolnej. Z rowerem. Najpierw popas. Po niecałej godzinie konie stwierdziły, że się najadły, więc wyruszyłyśmy w drogę. Siennica Nadolna - Rudka - Baraki - Chełmiec - Wólka Kraśniczyńska - Drewniki - ...

Nasze konie

Fascynatka   (Barbarossa-Fruzia po Ekstern) Rasa: czysta krew arabska Ur. 2014 r. Ze mną jest od września 2022 roku. Fascynatka od źrebaczka zwana była Safirą, gdyż jej pierwszy właściciel pragnął posiadać konia o takim właśnie imieniu. Zatem jest to jedyne słuszne i uznane przez kobyłę imię. Safira to prawdziwy szlachetny, dumny koń - wyprosisz o wszystko, nie zmusisz do niczego. Misia do czochrania, wrażliwa, zrównoważona osobowość, ale jeśli coś ją przerasta wykaże silny opór, bo charakterek jest i koniec. W terenie odważna i niepłochliwa. Jazda na niej to czysta przyjemność. Wytrzymała jak przystało na araba, zawsze chętna żeby rozpuścić nogi w galop. Lubi towarzystwo ludzi i zawsze przychodzi się przywitać.  B-Daisy (Wiedźmin Ponysport - Barbi) Rasa: kuc feliński Ur. 2020 r. Przyjechała do mnie w 2023 roku jako 3 letnia czupurna i absolutnie rozbrajająca urokiem kucynka. Nietuzinkowej maści z rybim oczkiem, pokrojem przypomina małego arabka. Często uważana za źrebaczka Sa...